Cos we mnie umiera... niewiem co to jest ale to czuje... boje sie ze to jakas blokada ktora trzyma mnie zdala od mocniejszego ciecia sie ... czasami mysle ze od smierci... jesli ona by umarla ja nie pozylabym dlugo wiec licze ze to cos innego...Jest ze mna coraz gorzej... ciagle myske o smierci... o mojej smierci. Nie wiem czy to normalne czy nie ale wiem jedno- moja ostatnia decyzja bedzie samobujstwo.
Wiem ze teraz jestem mloda i wgl... pol roku tego gdy patrzylam w przyszlosc widzialam kilka obrazow... ja jako chilurg. Ja z dziecmi. Ja z moim mezem. Ja z cala rodzina i wspolny obiad. Teraz widze siebie albo z nim albo jako bezrobotna narkomanke lub poprostu strzelajaca sobie w glowe i muwiaca ostatnie slowa "drogi swiecie. Koncze z soba bo zycie bez niego nie ma sensu. Niech mu ktos uswiadomi co ja do niego czulam. Dzoekuje za te chwile z nim spedzone. Pamietajcie ze i tak umrzecie" i strzelam. Koniec. Tak poprostu. Myslalam takze nad tabletkami nasennymi, przedafkowaniem, skokiem z budynku, powieszeniu sie, zuceniem pod samochod, podcieciem zyl. I wybralam to. Kiedys wieczorem gdy zasypialam wymyslalam idealne chwile. Teraz mysle co on robi. Co zrobi jutro. Co on czuje. Co ja czuje. Czy to sie liczy. Czy ja sie licze. Czy mam sens zycia. Co jest tym sensem. I choc wiem malo to wiem ze moim celem zycia jest on i jesli nie wyjdzie i on mi powie zebym dala spokoj i ze mnie nie kocha to ja sie zabije
Dopiero wtedy... bo chce zeby on byl pewien swoich uczuc do mnie przed moja smiercia <3 <3 <3 <3 najlepszy dzien mojego zycia-po ktorym nie nastapi jutro
Wspomnienia nic nie dadza ja dobrze o tym wiemi lecz im wiecej zapominam tym bardziej we mnie wrze...
-K.M.S-Troche o uczuciach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz